Kiedyś zastanawiałam się, dlaczego kobiety i mężczyźni tak chętnie sięgają po papierosa, potem jednak zrozumiałam dlaczego tak się dzieje. Wszystko jest z Tobą właściwie, dopóki zapierasz się, że nie chcesz próbować, dopóki nie starasz się. Ja dość długo opierałam się temu szaleństwu, by jako dwudziestoletnia dziewczyna wreszcie, podczas jednej z imprez poddać się pokusie sprawdzenia, co to takiego. Nie zrobiło to na mnie wtedy żadnego wrażenia- powiem więcej- totalnie mnie odrzuciło. Myślałam, że tak już będzie w każdej chwili. Jednak później, kiedy z kimś się kłóciłam, kiedy moje emocje sięgały zenitu i nie miałam pojęcia, co ze sobą zrobić, jedynym rozstrzygnięciem okazywał się papieros. Jedna paczka, druga, następna, kolejna, dziesiąta, nasta, enta, setna… W sumie nie spostrzegłam się kiedy papierosy nie służyły mi już jako walka ze stresowymi sytuacjami, tylko jako normalny, jakby to nazwać z dokładnością i dobrze- suplement diety. Niepotrzebnie się od tego uzależniałam. Papierosy pochłaniały bardzo dużą część moich oszczędności, ponadto pożółkły mi zęby, spadła kondycja, śmierdziały mi wszystkie ubrania, skóra, dłonie i włosy. Byłam nieprzyjemna, bez przerwy zdenerwowana, dopóki nie zapaliłam. silosy . To było bardzo dziwne uczucie, ponieważ przedtem przenigdy od niczego się nie uzależniłam, nie miałam jakiegoś parcia, specjalnej potrzeby, by coś zjeść, zażyć, zapalić. Wszystko się zmieniło. Cały mój świat się zmienił, ponieważ stałam się podatna na to wszystko. Dzień bez papierosa był dniem straconym, paliłam ponad paczkę dziennie. Szybko się wkręciłam i nie potrafiłam przestać, pomimo, że w zdecydowanej większości przypadków próbowałam i rzeczywiście chciałam. Dlatego apeluję do wszystkich. Nie próbujcie i nie zaczynajcie, bo to się nie opłaca.